[ding dong] Słyszę dzwonek do drzwi, więc idę otworzyć, a za drzwiami miły pan z teczuszką gotów coś komuś wcisnąć... więc grzecznie mówię:
- Dzień dobry.
Pan lustruje mnie wzrokiem i odowiada - Dzień dobry, są może rodzice?
- Nie ma. - Odpowiadam zgodnie z prawdą.
- A będą dzisiaj? - Gość zadaje dosyć dziwne pytanie.
- Nie. - No cóż, nie zapowiadali się z wizytą.
- Aha, w takim razie dziękuję. Do widzenia.
- Do widzenia.
I tak mniej więcej wygląda moja każda rozmowa z akwizytorami... no cóż, jak widać młody wygląd ma swoje zalety. ;)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz